• Wpisów:6
  • Średnio co: 192 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 00:16
  • Licznik odwiedzin:2 439 / 1349 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
✦ ask.fm/simplykatherina - ZAPRASZAM ♥

Cześć kochani ♥
Tym razem przeszłam samą siebie z tą przerwą między rozdziałami xD Niestety wyszło jak wyszło, i mam nadzieję, że mimo wszystko jesteście tu ze mną i czytacie te moje długo wyczekiwane wypociny
Nie przedłużając, ZAPRASZAM do kolejnego rozdziału mojego opowiadania!

Ostatnie tygodnie minęły Violi na solidnych przygotowaniach do egzaminów. Stale ćwiczyła grę na pianinie, śpiewała albo tańczyła, i nawet German starał się wówczas nie przeszkadzać córce, i był nadzwyczaj spokojny. Violetta spędzała dużo czasu z Leonem podczas prób ich występu, przez co bardzo się do siebie zbliżyli. Nie uszło to oczywiście uwadze Diego, który nadzwyczaj mocno czuwał nad swoją dziewczyną.
W końcu nadszedł sądny tydzień, w którym to ważyły się losy uczniów Studia. Pierwszy dzień oficjalnych egzaminów rozpoczęła część instrumentalna. Przyjaciele ze Studia poradzili z nią sobie rewelacyjnie i mogli rozpocząć ostatnie przygotowania przed następnym dniem egzaminów, w którym to musieli zatańczyć.
Tego ranka Violetta obudziła się bardzo wcześnie, i w rekordowym tempie zdążyła się uszykować, zjeść śniadanie, i dotrzeć do Studia. Tam mimo wczesnej pory przywitały ją prawdziwe tłumy równie zestresowanych uczniów. Tuż przed wejściem podbiegł do niej uśmiechnięty od ucha do ucha Diego. Pocałował ją na przywitanie w policzek i przytulił mocno do siebie.
-Stresujesz się egzaminem prawda? -zapytał bardziej retorycznie i zaśmiał się radośnie. -Nie masz czym! Zatańczymy najlepiej ze wszystkich i bez problemu zdamy ten egzamin. -starał się dodać jej otuchy.
-Jesteś bardzo pewny siebie. -powiedziała Violetta i spojrzała na niego wymownie spod wachlarza długich, czarnych rzęs.
-Owszem, jestem pewny siebie, ale to dlatego, że wierzę w nasz wspólny sukces.- zaśmiał się przeciągle po czym objął Violę ramieniem, pocałował krótko w czoło i zaczął ją ciągnąć w stronę sal tanecznych. Dziewczyna zarumieniła się lekko i pozwoliła się chłopakowi prowadzić.
Godzinę później Violetta kończyła już ostatnie próby przed zespołowym występem. Kiedy razem z swoją grupą dotarła pod wyznaczoną salę, gdzie miał odbywać się egzamin, zobaczyła Diego.
-Diego! Już po waszym zaliczeniu? Jak wam poszło? -podbiegła do niego i dopytywała. Chłopak uśmiechnął się widząc Violette, i posłał zaczepne spojrzenie Leonowi.
-Zaliczone! -wyszczerzył zęby w uśmiechu i wpatrywał się w Violę. Ona z kolei usłyszawszy radosną nowinę, rzuciła się chłopakowi na szyję.
-Aa! Wiedziałam, że sobie poradzisz! Tak się ciesze! -mówiła podekscytowana.
-Teraz twoja kolej. -upomniał ją chłopak i pocałował ją policzek. -Trzymam kciuki.- puścił do niej oczko, a Violetta ruszyła za swoją grupą do sali tanecznej. Niecałe piętnaście minut później było już po pierwszej części egzaminu, i szczęśliwa Viola mogła dołączyć do Diego, który na nią czekał pod salą.
Razem poszli ćwiczyć swój układ taneczny, który mieli zaprezentować podczas drugiej części egzaminu.
W końcu nadeszła ich kolej, weszli na salę w pełni przygotowani i w skupieniu czekali na swój moment.
Zatańczyli dokładnie tak jak wszystko zaplanowali, nie popełnili żadnego błędu i byli zadowoleni z efektu. Natychmiast po tym jak zabrzmiały ostatnie takty muzyki, Diego porwał Vilu w ramiona i uniósł wysoko. Oboje byli niesamowicie szczęśliwi, że udało im się zaliczyć cały blok taneczny.
Po meczącym dniu w Studio, Diego odprowadzał Violettę do domu. Kiedy weszli już do środka, Diego spojrzał jej w oczy i uśmiechnął się szelmowsko.
-Ty coś kombinujesz prawda? -zapytała Vilu rozbawionym głosem i palcem wskazującym dźgała chłopaka po klatce piersiowej. On zaśmiał się radośnie.
-Zabieram cię dzisiaj na randkę. -wypalił pewnym głosem i obserwował reakcję dziewczyny. Najpierw spojrzała na niego zdziwiona, a później na jej twarzy pojawił się specyficzny grymas, który zawsze bawił Diego. Posłał jej zadziorny uśmiech i podszedł bliżej. -Nie ma mowy, nie wymigasz się. -powiedział rozbawiony.
-Ale Diego... -zaczęła tonem marudzącego dziecka. -Jutro dalsza część egzaminu, muszę jeszcze poćwiczyć...- mówiła zestresowana, ale chłopak jej przerwał.
-Violu, ćwiczyłaś te piosenki przez ostatnie parę tygodni, a od kilku dni robiłaś to jeszcze intensywniej choć myślałem, że się nie da. -zaśmiał się. -Teraz już i tak niczego nie zdziałasz, a możesz jeszcze sobie zaszkodzić. Chyba nie chcesz znowu nadwyrężyć głosu? -spojrzał na nią wymownie, a ona powoli zaczynała się łamać. -Przyda ci się odpoczynek i odstresowanie przed egzaminem, więc spotkasz się dzisiaj ze mną i nie przyjmuję żadnej odmowy.
Chciała coś mu odpowiedzieć i nawet zamierzyła się do tego, ale po chwili spuściła głowę zrezygnowana i po prostu wtuliła się w chłopaka.
-Ty zawsze wiesz jak mnie do czegoś przekonać.- mruczała w jego objęciach.
-No właśnie niestety nie zawsze! -zaśmiał się i pocałował ją w skroń.

Oj rozdział za mną Strasznie Was przepraszam za jego jakość, bo na prawdę daleko mu do ideału i w ogóle najchętniej bym się pod niego nie podpisała, ale musiałam przebrnąć przez ten konkretny etap, żeby już od następnego rozdziału móc ruszyć w kierunku, który sobie ostatnio umyśliłam w główce Ogólnie na szczęście pomysły mam na co najmniej dwa kolejne rozdziały, więc myślę, że przy dobrych wiatrach teraz jakoś to wszystko szybciej pójdzie Jak zapewne zauważyliście sielanka u Diegoletty trwa w najlepsze, ale myślę, że niebawem coś (lub ktoś) trochę namiesza w tej relacji.. Nie znasz dnia ani godziny i takie tam Poza tym umyśliłam sobie, że najprawdopodobniej (przynajmniej tak bym chciała) zamknę tę historię w 10 rozdziałach Więc jakby nie patrzeć jesteśmy na półmetku tej historii, i teraz powolnym krokiem będziemy zbliżali się do jej końca
Dziękuję wszystkim tym, którzy pomimo mojego braku systematyczności, wnerwiająco długich przerw i totalnie destrukcyjnej notki dalej tu ze mną będą Mam nadzieję, że mnie nie opuścicie, i że dalej będziecie do mnie wpadać, czytać i komentować

Na koniec przypominam o możliwości bycia powiadamianym o kolejnych rozdziałach Jeżeli ktoś jeszcze jest zainteresowany taką opcją wystarczy, że napisze w komentarzu, a ja zaraz dodam go do listy swoich znajomych, i będę pamiętała, żeby później wysłać wiadomość o nowej notce
Jeszcze raz wielkie dzięki, i piszcie co sądzicie o nowym rozdziale albo co chcielibyście "zobaczyć" w następnym
 

 
✦ ask.fm/simplykatherina - ZAPRASZAM ♥

Kochani wiem wiem znowu była długa przerwa.. Ale wracam z 4. rozdziałem, który prawdę powiedziawszy przysporzył mi najwięcej problemów do tej pory! Sylwia mi świadkiem, że męczyłam się z nim i to niesamowicie! Ale w końcu się udało ♥ Powiem szczerze, że nie jestem z niego zadowolona, ale co poradzić? Wybaczcie, że tyle czekania, mam nadzieję, że następny pójdzie szybciej.
Violetta zaskoczona tą sytuacją, patrzyła w miejsce, w którym jeszcze przed chwilą znajdował się Diego.
-Hej Vilu, wszystko w porządku? –do dziewczyny podeszła Francesca i z zatroskaną miną przyglądała się przyjaciółce.
-Nie Fran, Diego jest chyba zły o tą piosenkę z Leonem. –powiedziała rozpaczliwym tonem.
-Diego zły na ciebie Violu? Niemożliwe. –powiedziała z uśmiechem Fran. –Idź go poszukać, wyjaśnicie sobie wszystko i na pewno będzie dobrze. –uspokajała Violettę.
-Tak sądzisz Fran?
-Tak sądzę, idź już bo widzę, że szalejesz z rozpaczy.- powiedziała na wpół żartem brunetka i zaśmiała się z koleżanki.
-Dzięki Fran! – Violetta ucałowała przyjaciółkę w policzek i wybiegła z sali żeby poszukać Diego. Szybkim krokiem przemierzała korytarze Studia i rozglądała się w poszukiwania chłopaka. W końcu dostrzegła go w tłumie innych uczniów. Momentalnie na jej twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
-Diego! –krzyknęła radośnie i ruszyła w jego stronę. Chłopak natomiast gdy tylko zobaczył Violettę spuścił zasmucony głowę i ruszył w przeciwnym kierunku, nie spoglądając więcej na dziewczynę. Violetta stanęła i przez chwilę oszołomiona nie mogła uwierzyć w to, co przed chwilą się wydarzyło.
Nie widziała Diego już do końca zajęć. Zdawała sobie sprawę z tego, że chłopak jej unika, ale nie miała pojęcia co w tej sytuacji powinna zrobić.
Na koniec zajęć została z przyjaciółmi w jednej z sal. Marco i Fran pokazywali kilka kroków ze swojego układu tanecznego. Kiedy skończyli, Francesca zapytała Viole o to, co przyjaciółka o nich sądzi.
-Violu? Halo, ziemia do Violi!- Fran machała ręką przed oczami zamyślonej Violetty.
-Co? Co się stało? Przepraszam Fran, nie słuchałam..
-Wiem, wiem myślisz o Diego. – przekręciła oczami. Leon, który również znajdował się z nimi w pomieszczeniu, spojrzał z zaciekawieniem na Violę.
-Fran, co ja mam robić?
-Może idź do niego do domu? Albo spróbuj zadzwonić najpierw..
-Tak, masz rację! To świetny pomysł, zadzwonię. –Violetta nerwowo przerzucała zawartość torebki w poszukiwaniu telefonu. W końcu go znalazła, a gdy zaczęła wystukiwać numer, on niespodziewanie zaczął dzwonić. –To on! Francesca, Diego dzwoni!- Viola z przerażoną mina wpatrywała się w ekran komórki.
-Na co czekasz? Odbieraj! –śmiała się Fran.
Vilu nacisnęła przycisk połączenia, zamknęła oczy i wzięła głęboki oddech.
-Halo? –powiedziała drżącym głosem.
-Cześć.- przywitał się bezbarwnym głosem. –Możemy się spotkać?
-Tak, pewnie.
-Czekam na ciebie w parku, tam gdzie zawsze. –powiedział szybkim, rzeczowym tonem i rozłączył się bez pożegnania.
-I co? –Francesca patrzyła na nią zaciekawiona.
-Chce się spotkać.
-To świetnie! Kiedy? – spytała uradowana Fran, a Viola poderwała się z miejsca.
-Właściwie to teraz. – powiedziała po czym zarzuciła sobie torebkę przez ramię. –Porozmawiamy później, dobrze?
Fran tylko pokiwała głową i patrzyła jak jej koleżanka wybiega z sali.
Violetta pędziła jak na złamanie karku, w wyznaczone przez Diego miejsce. Czuła, że serce za chwilę jej oszaleje. W jej głowie wciąż rozbrzmiewał wyprany z wszelkich emocji głos chłopaka. Przed oczami ukazywała się jego smutna twarz. Panicznie bała się tego spotkania. Nie chciała nigdy zawieść Diego, ani tym bardziej skrzywdzić. Dlaczego więc nie mogli po prostu być szczęśliwi?
W drodze do parku praktycznie biegła. Zatrzymała się dopiero w chwili, kiedy zobaczyła dobrze jej znane drzewa i ścieżki. Do ławki, którą zazwyczaj zajmowała z Diego szła powolnym krokiem, niczym na ścięcie. W końcu go zobaczyła. Siedział na ławce trzymając w ręku gitarę. Początkowo nie zauważył, że Viola mu się przygląda. W skupieniu przygrywał sobie jakąś smutną melodię.
Violetta postanowiła nie czekać już dłużej w niepewności i podeszła bliżej chłopaka.
-Diego, ja… - zaczęła, ale chłopak powstrzymał ją gestem dłoni. Uśmiechnął się delikatnie, po czym zaczął jej grać na gitarze. Viola usłyszała dobrze jej znaną melodię Habla si Puedes. Diego śpiewał patrząc jej prosto w oczy. Kiedy skończył Viola nadal wpatrywała się w niego oczarowana.
Chłopak odłożył gitarę i podszedł do niej.
-Vilu, wiem co czujesz do Leona. Zdaję sobie sprawę z tego, że był dla ciebie ważny, i czy tego chcę, czy nie nigdy o nim nie zapomnisz. –powiedział poważnym tonem.
-Nie będę zaprzeczać temu co mówisz. Leon był dla mnie kimś wyjątkowym i nigdy nie wyrzucę go ze swojego serca. –patrzyła z powagą na chłopaka. –Ale to co było między nami już się skończyło.
-Dlatego chciałbym, żeby mimo wszystko nam wyszło. –powiedział łagodniejszym tonem i odgarnął jej z czoła kosmyk luźno opadających włosów. Viola uśmiechnęła się do niego i spojrzała prosto w oczy.
-Ja też tego chcę. –powiedziała zupełnie szczerze, po czym stanęła na palcach i musnęła lekko swoimi ustami jego policzek.
-Mam coś dla ciebie. –powiedział nagle z entuzjazmem. Viola spojrzała na niego zdumiona.
-Dla mnie? Ale kiedy? Jak? –nie potrafiła wydukać porządnego zdania. Diego zaśmiał się widząc jej zaskoczenie i nieporadność.
-Musiałem się trochę nagimnastykować dzisiaj z unikaniem cię, tak żebyś się niczego nie domyśliła. – wyjaśnił rozbawiony.
-Więc unikałeś mnie, żeby zrobić mi niespodziankę? –Violetta była coraz bardziej zdezorientowana.
-No nie byłem szczęśliwy oglądając Cię z Leonem na scenie ale to nie był wystarczający powód, żeby obrażać się na ciebie. –puścił jej oczko. –Chcesz zobaczyć co dla ciebie mam? To nic wielkiego, ale dla mnie ma dużą wartość. –szukał czegoś w wewnętrznej kieszeni swojej skórzanej kurtki. W końcu wyciągnął z niej ozdobne pudełeczko wielkości zaciśniętej pięści. –To dla ciebie. –podał jej pakuneczek. Viola niepewnie chwyciła go w swoje ręce i spojrzała na chłopaka.
-Diego, nie musisz mi dawać prezentów. Wystarczy, że przy mnie będziesz…
-Po prostu otwórz. –mówił przejęty. Viola nieśmiało uchyliła wieczko i jej oczom ukazał się najpiękniejszy medalion jaki kiedykolwiek widziała. Cały ozdobiony pięknymi grawerami. Otworzyła szeroko oczy ze zdumienia. –Podoba ci się?- zapytał wystraszony Diego. Viola nie odpowiedziała tylko mocno go przytuliła. Przez chwilę trwali w czułym uścisku, aż w końcu dziewczyna niechętnie odsunęła się troszeczkę od niego.
-Jest cudowny!
-Należał do mojej mamy. Uwielbiała go. Chciałem żeby trafił w ręce wyjątkowej osoby. -
Viola patrzyła na niego niezwykle wzruszona. –Włożyłem do środka nowe zdjęcie.- wziął na chwilę medalion z rąk dziewczyny i otworzył go, żeby pokazać zawartość. W środku znajdowało się ich wspólne zdjęcie.
-To najcudowniejszy prezent jaki kiedykolwiek w życiu dostałam. –powiedziała łamiącym się głosem, po czym złożyła na ustach Diego namiętny pocałunek.


No i na koniec małe ogłoszonko Ponieważ rozdziały pojawiają się z taką częstotliwością z jaką się pojawiają nie zawsze pewnie do Was docierają Jeśli więc jest ktoś, kto czyta to opowiadanie, i miałby życzenie być przeze mnie powiadamiany o pojawieniu się nowego rozdziału,to niech napisze o tym w komentarzu Będę Wam wówczas dawała znak, gdy tylko coś się pojawi na blogu ♥
Na koniec standardowo proszę o komentarze, w których napiszecie co sądzicie o opowiadaniu To na prawdę ważne dla mnie, żeby wiedzieć co myślicie
  • awatar Fioletowa♥Przyjaźń: Ja! Poproszę! Twoje opowiadania są boskie! Niech para Diego i Violi przetrwa... :* :*
  • awatar Fin ♥: http://www.lodovicaworldtour.com/ZAGŁOSUJ NA WARSZAWĘ! PROSZĘ! DLA FANEK JEST TO WAŻNE!
  • awatar viola i leonek: Powiem Ci ze przeczytałam wszystkie od poczatku do konca i nie moge sie doczekac nastepnego :) Nawet nie wiesz jak to wciaga xd :D Mnie informuj ^^ :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
✦ ask.fm/simplykatherina - ZAPRASZAM ♥

Po dwudziestu dniach przerwy, powracam do Was z nowym rozdziałem. Wybaczcie, że tak długo, ale czasem przychodzi taki moment, że trzeba zrobić sobie przerwę. Mam nadzieję, że mimo to, ktoś tutaj nadal będzie zaglądał i czytał moje opowiadanie. Dziękuję za wszystkie komentarze i miłe słowa, jesteście kochani ♥
A teraz zapraszam do czytania i komentowania! Opinie mile widziane. W razie jakichkolwiek pytań odnośnie opka zapraszam na mojego aska.
Po skończonych zajęciach Viola usiadła na ławce stojącej blisko wejścia do Studia i czekała na chłopaków. W międzyczasie opisywała w swoim pamiętniku wydarzenia z rana. W końcu Diego wyszedł z budynku i zauważył skupioną na swoich zapiskach dziewczynę. Powoli z promiennym uśmiechem na twarzy podszedł do Violi, stanął za ławką na której siedziała i ucałował ją znienacka w policzek. Dziewczyna poderwała się wystraszona i zaczęła się śmiać gdy zobaczyła, że to Diego.
-Wystraszyłeś mnie! – uderzyła go delikatnie w ramię.
-Przepraszam, nie sądziłem, że aż tak cię zaskoczę. –śmiał się po czym szybko przeskoczył przez oparcie ławki i objął dziewczynę.
Do pary podszedł rozbawiony ich widokiem Federico.
-Nie przeszkadzam wam gołąbeczki? Może powinien was zostawić samych?
Viola odsunęła się od Diego i objęła ramieniem Fede.
-Nawet tak nie żartuj Federico, spędzimy to popołudnie wszyscy razem. –uśmiechnęła się. –Idziemy?
Całą trójką udali się do domu Violetty. Na początku nie udało im się wymigać od zjedzenia obiadu przygotowanego przez Olgę. Szczerze mówiąc nawet nie potrafili przebić głosu protestującej gospodyni po tym, gdy usłyszała, że planują oglądać filmy i chcą zamówić pizze. Kiedy już skończyli, przeszli do salonu. Fede od razu rzucił się na kanapę.
-To co oglądamy? Jakiś horror? –zapytał.
-Świetnie, chętnie obejrzę. –odparł Diego, a Viola się skrzywiła.
-Horror? –wydukała. –A nie możemy obejrzeć czegoś spokojniejszego? –Zapytała z nadzieją w głosie. Diego był skłonny się złamać, i pójść na rękę dziewczynie, ale nim zdążył cokolwiek powiedzieć, wyprzedził go Fede.
-Przykro mi, są dwa głosy na jeden. Oglądamy horror. –wyszczerzył zęby w uśmiechu. –Ale wiesz, służę pomocą, jak będziesz się bała chętnie cię przytulę. –puścił jej oczko, na co dziewczyna prychnęła rozbawiona.
-Nie bądź taki pewny siebie, przypominam, że Violetta jest moją dziewczyną. –powiedział na pół żartem Diego.
Cała trójka się zaśmiała po czym w końcu zabrali się za oglądanie. Po jakiejś godzinie od rozpoczęcia filmu, Fede śmiał się w najlepsze z efektów specjalnych, a Diego obejmował wystraszoną Vilu. W chwili w której dziewczyna mocno wtuliła się w chłopaka , do salonu wszedł German. Gdy tylko zobaczył swoją córkę w objęciach Diego, zrobił się czerwony na twarzy.
-Violetta!! –wykrzyknął, a przerażona dziewczyna odskoczyła od Diego i przy okazji wpadła na siedzącego obok Fede. –Możesz mi wyjaśnić co tu się dzieje?!
-Nic proszę pana, my tylko oglądamy… -próbował wytłumaczyć sytuację Diego, ale German nie dał mu dokończyć.
-Nie pytałem cię o zdanie! Violetta?!
Dziewczyna szybko wstała i wpatrywała się w ojca z zszokowaną miną.
-Tato uspokój się. My tylko oglądamy razem film.. –wyjaśniała
-I dlatego się obejmujecie?!
-Tato, po prostu bałam się bo oglądamy horror. –wyjaśniła zmęczona wiecznymi awanturami, które urządzał jej ojciec. –Poza tym nie jestem już dzieckiem, a Diego to mój chłopak. Przecież nie robiliśmy nic złego.
-Chłopak, widzisz to Ramallo?! –zapytał przyjaciela, który właśnie wszedł do salonu zaciekawiony hałasem.- „chłopak” –przedrzeźniał dalej Violettę. –Nie robią nic złego! –prychnął. –Właśnie, że jesteś jeszcze dzieckiem Violetta! A jak się bałaś, trzeba było przyjść do taty, też mogłem cię przytulić. –dodał takim tonem jakby to co mówił było oczywiste i dziwił się, że Violetta tego nie rozumie.
Viola schowała twarz w dłoniach zawstydzona wybuchem taty. Diego stał bez ruchu i wolał się nie odzywać żeby nie pogarszać sprawy, a Fede wpatrywał się rozbawiony w Germana.
-German, a ty nie byłeś umówiony z Esmeraldą? –przypomniał mu Ramallo, a German spojrzał na niego przerażony tym, że zapomniał.
-Violetta, ja teraz wychodzę na kolację, a ty masz przemyśleć swoje zachowanie. –powiedział surowym tonem.
-Tato! –powiedziała bezradnie dziewczyna i patrzyła na niego z niedowierzaniem.
-Nie dyskutuj! – dodał wzburzony po czym zastanowił się chwilę i dodał.- I Idź zaraz spać.
-Ale jest dopiero 19. –wtrącił speszony Fede.
-Federico, mówiłeś coś? –warknął zdenerwowany German do chłopaka.
-Nie, nic szczególnego. –zamilkł od razu.
-Wychodzimy! –German złapał Diego za kark i zaczął prowadzić w stronę drzwi.
-Tato! Teraz przesadziłeś! Puść go!
-Violetta, nie wtrącaj się. –zapowietrzył się German.
-Nie martw się, zobaczymy się jutro. –próbował załagodzić sytuację Diego.
-Ale oglądaliśmy film. Tato tak nie można!- German puścił chłopaka i znowu miał wybuchnąć, ale Diego go wyprzedził.
-Dokończymy innym razem, naprawdę lepiej już pójdę, do zobaczenia. –posłał jej ciepły uśmiech, podał Fede rękę na pożegnanie, mruknął Germanowi „dowidzenia” i szybko opuścił dom Violetty.
-Po prostu nie mogę w to uwierzyć. –pierwsza odezwała się zdenerwowana Violetta. Posłała ojcu smutne spojrzenie i ruszyła do swojego pokoju.
-Świetnie teraz jesteś na mnie zła?! To ja powinienem być zły na ciebie Violetta!- krzyknął za nią German. Viola zatrzymała się na schodach i spojrzała w stronę ojca.
-Nie jestem zła, ale chcę żebyś wiedział, że jest mi przykro. –powiedziała z goryczą. –Przykro mi że mój tata znowu mi nie ufa. Myślałam, że jest między nami lepiej, ale znowu się zawiodłam. –Powiedziała smutno po czym pobiegła do swojego pokoju.
Ramallo przekonał Germana, że lepiej będzie jak zostawi w tej chwili Violettę i pójdzie na umówioną kolację, natomiast Fede poszedł do pokoju Violi. Zapukał do drzwi, po czym zajrzał do środka.
-Hej, wszystko w porządku? –zapytał z troską.
Viola, która do tej pory leżała na łóżku z głową zatopioną w poduszkach, podniosła się i spojrzała na Fede smutnym wzrokiem.
-Nie Fede, nie jest w porządku. Tata jak zwykle przesadza. Myślałam, że jest już lepiej, że zaczął mi ufać, ale on chyba nigdy się nie zmieni.
Fede usiadł na łóżku obok Violetty.
-Jedyne usprawiedliwienie jakie przychodzi mi do głowy to, że twój tata martwi się o ciebie.
-Wiem Fede. –Viola złagodniała nieco i spojrzała na przyjaciela.
-Dobra, to teraz trzeba poprawić ci jakoś humor. Na co masz ochotę?
-Fede, ale…
-Żadnych ale, choć może zrobimy razem pizze? Co ty na to? –dopytywał z entuzjazmem.
-Wykończysz mnie, nie mam siły, wolałabym zostać tutaj i trochę odpocząć.. –marudziła dziewczyna.
-Nie ma mowy, odmowy nie przyjmuję. –Fede wstał z łóżka, złapał Violę za rękę i pociągnął za sobą w stronę kuchni.
-Jesteś niemożliwy!

Następnego ranka w domu Violetty panował niezły harmider, bo spóźnieni na lekcje Fede i Viola biegali po nim jak zakręceni. German burczał coś pod nosem, o tym że tak się właśnie dzieje, gdy dzieci chodzą późno spać, ale Violetta starała się go ignorować po wczorajszym wyskoku. W końcu udało im się dotrzeć na zajęcia. Wbiegli zdyszani do Sali, akurat w chwili gdy Diego i Ludmiła w ramach ćwiczeń śpiewali na scenie swoją piosenkę. Violetta i Fede śmiali się cicho ze swojej porannej bieganiny po domu, co nie uszło uwadze Ludmiły. Blondynka z zazdrości nawet zaczęła gubić się w piosence i nie dociągała niektórych dźwięków.
-Dobra robota dzieciaki, tylko Ludmiła, popracuj trochę nad niektórymi dźwiękami, pod koniec piosenki było troszeczkę gorzej. Dobrze, to może teraz Nati i Federico. –powiedział Pablo.
Ludmiła poszła usiąść na samym końcu sali, żeby ukryć swoje zdenerwowanie, a Nati i Fede weszli na scenę i zaczęli śpiewać swoją piosenkę. Do Violi podbiegł zadowolony Diego i pocałował ją w policzek.
-Cześć, widzę, że masz lepszy humor.
-Cześć Diego. Fede mi go trochę poprawił, ale nadal jestem zła na tatę. Przepraszam cię za niego.
-Nie przejmuj się tym, twój tata po prostu martwi się o ciebie. – objął ją ramieniem i pocałował w czoło.
-No dobrze to teraz na scenę zapraszam… -Pablo spojrzał w spis uczniów.- może Violettę i Leona? Chodźcie dzieciaki.
Viola spojrzała przepraszająco na Diego po czym pocałowała go w policzek i ruszyła w stronę sceny.
Razem z Leonem zaśpiewali „Voy Por Ti”. Podczas wspólnego występu, Viola na moment zupełnie zapomniała o tym gdzie się teraz znajduje. Patrzyli sobie z Leonem w oczy, i przypomniały jej się ich wspólne chwile oraz śpiewanie tej samej piosenki w zeszłym roku. Kiedy skończyli Viola cały czas patrzyła na Leona. Dopiero Pablo wyrwał ją z zamyślenia.
-Świetnie kochani! Rewelacyjnie oddaliście emocje tej piosenki. Trzymajcie tak dalej, a bez problemu zaliczycie egzamin na najlepszą oceną. Śpiewaliście tak jakby, nikt i nic się nie liczyło poza waszymi uczuciami.
Po tych słowach Viola speszona zeszłą ze sceny i spojrzała na Diego. Chłopak miał smutną i zdezorientowaną minę. Viola ruszyła w jego kierunku, ale on się odwrócił i pospiesznie wyszedł z sali.

♥ Piszcie co sądzicie
  • awatar Gość: Boski <33 Czekam na next !
  • awatar Gość: fajnie. myślałam,że już nie napiszesz.. świetny jak zawsze ! < 3
  • awatar As Long As You Love Me .♥: Fajnie że jesteś ;D Hahah ta kłótnia Vilu i Germana xD Leonetta <333
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

✦ ask.fm/simplykatherina - ZAPRASZAM ♥

No i jest drugi rozdział! Cieszycie się?
Ale najpierw chciałabym podziękować Wam za te wszystkie miłe komentarze! Jesteście wspaniali
Mam nadzieję, że się spodoba, miłego czytania!

-To jakiś żart? – wypalił w końcu zdenerwowany Diego.
-To tylko zaliczenia. –próbowała załagodzić sytuację Violetta.
-Świetnie, a nie może zaśpiewać z kimś innym? –mówił do niej szeptem przez zaciśnięte zęby.
-Coś nie tak? –zapytał z udawaną troską Leon. –Zrobiłeś się jakiś taki, - przekrzywił głowę jakby analizował wygląd Diega –czerwony na twarzy. –powiedział, po czym posłał rywalowi szeroki uśmiech i puścił oczko.
Diego wyrwał rękę z uścisku Violi i z impetem ruszył w stronę Leona.
-Nie myśl sobie, że wspólna piosenka będzie cokolwiek znaczyła dla Violetty! –powiedział i wściekły szturchnął chłopaka w ramię.
-Diego!- krzyknęła przerażona Vilu, i podbiegła do nich.
-Co tu się dzieje? Chłopaki, możecie mi wytłumaczyć o co chodzi? – wtrącił się zdezorientowany Pablo.
-Diego jest chyba zazdrosny o to, że będę śpiewał z Violettą. –odpowiedział niewzruszonym głosem Leon i cały czas patrzył z pogardą na Diego, co tylko jeszcze bardziej zdenerwowało chłopaka. Violetta złapała go za ramię i próbowała odciągnąć do tyłu.
-Diego przestań, nie widzisz, że on cię prowokuje?- Mówiąc to posłała Leonowi smutne spojrzenie. –Nie spodziewałam się tego po tobie. –powiedziała zawiedziona zachowaniem swojego byłego chłopaka. Leon tylko prychnął. Zdenerwował go ten komentarz. Viola czepiała się go o prowokowanie Diego? Paradoksalna sytuacja, bo zazwyczaj to on był prowokowany przez jej nowego chłopaka.
-Chłopaki nie interesuje mnie o co wam poszło, ale lepiej żeby się to nie powtórzyło. Nie chcę widzieć jak się kłócicie, macie ze sobą współpracować. A teraz jeśli już pozwolicie przejdźmy do losowania piosenek, bo chyba każdy z was chciałby się już zabrać za przygotowania, prawda? – Pablo szybko zamknął temat kłótni, i płynnie przystąpił do dalszego objaśniania zasad egzaminu.
-Wszystko w porządku, Diego? – zapytała szeptem zmartwiona Viola.
-Tak, wybacz poniosło mnie, - odpowiedział chłopak i uśmiechnął się do Vilu. - ale nic na to nie poradzę, że jestem zazdrosny o swoją śliczną dziewczynę. – przytulił do siebie Violę i ucałował ją lekko w głowę.
-Jak zwykle mnie zawstydzasz. – mówiła roześmianym głosem.
-To dobrze, pięknie wyglądasz kiedy się rumienisz. – posłał jej szelmowski uśmiech.
Przerwali krótką wymianę zdań kiedy nadeszła kolej Violi na losowanie piosenki. Dziewczyna wylosowała „Voy por Ti” . Gdy już losowanie dobiegło końca, Pablo dał jeszcze uczniom kilka wskazówek po czym pozwolił im iść na przerwę. Przyjaciele ze Studia rozmawiali o zbliżających wielkimi krokami egzaminach, gdy podeszła do nich jak zwykle pewna siebie Ludmiła.
-Diego! – wparowała między Vilu i chłopaka. –Idziemy! Musimy omówić piosenkę, którą zaśpiewam. – wydała polecenie, po czym złapała chłopaka za rękę i zaczęła prowadzić go w stronę wyjścia z sali, zostawiając zdezorientowaną Vilu.
-Chyba chciałaś powiedzieć: razem zaśpiewamy? – odparł Diego
-Tak, jasne. – powiedziała z sarkazmem i prychnęła pogardliwie. Zatrzymała się na chwilę na korytarzu i zmierzyła chłopaka wzrokiem. – Zapamiętaj, to ja tu jestem jedyną gwiazdą! – mówiła z zachwytem. – A ty możesz mi ewentualnie chórki robić. – dodała. Diego przewrócił oczami znudzony zachowaniem blondynki.
-Słuchaj Ludmiła, to jest zaliczenie semestru, więc ja też zaśpiewam czy ci się to podoba czy nie! – powiedział wkurzony na dziewczynę. – Później możesz sobie dalej udawać gwiazdę. –dodał po chwili.
Ludmiła posłała mu wściekłe spojrzenie.
-Diego, za kogo ty się uważasz? – warknęła. Po chwili uspokoiła się i zaczęła mówić opanowanym głosem ze sztucznym uśmiechem na twarzy.– Ta twoja Violetta chyba poprzestawiała ci coś w głowie i zapomniałeś już kto jest twoją przyjaciółką.
-Nie Ludmiła, ja nie zapomniałem. – powiedział i spiorunował ją wzrokiem. – Za to ty myślisz tylko o sobie, a ponoć jesteś moją przyjaciółką. – dodał z wyrzutem.
-Jestem! – pisnęła sfrustrowana. – Niech ci będzie, zaśpiewamy tą piosenkę razem. Ten jeden raz przeżyję duet, ale pamiętaj, że taka gwiazda jak ja..
-Powinna sama błyszczeć na scenie, tak, tak Ludmiła mówiłaś mi to setki razy. –dokończył za nią i znowu przewrócił oczami.
-Widzisz Diegito? Czasem potrafisz coś mądrze powiedzieć. – uśmiechnęła się promiennie do chłopaka. – Właśnie, zapomniałam ci powiedzieć, byłeś dzisiaj rewelacyjny! Świetnie zagrałeś piekielnie zazdrosnego chłopaka! Oczywiście daleko ci do mojego talentu aktorskiego, ale jest jeszcze dla ciebie szansa! –mówiła zachwycona i dłonią rozczochrała mu włosy. Diego skrzywił się na ten gest i odsunął od Ludmiły.
-Nieźle poszło co nie? –uśmiechnął się na wspomnienie kłótni z Leonem. – Wszyscy uwierzyli w to, że zżera mnie zazdrość. Jeszcze trochę i Violetta znienawidzi Leona. – zaśmiał się.
-I takiego cię lubię. –Ludmiła klasnęła w dłonie z zadowoleniem. –A teraz wracaj do kochanej Violi odgrywać przed nią rolę troskliwego chłopaka, później umówimy się na próbę piosenki.- machnęła na niego ręką i odeszła zostawiając Diego na korytarzu.
W tym samym czasie do Violi podszedł Leon.
-Gdzie twój obrońca? – zapytał rozbawiony.
-Leon, proszę cię nie zaczynaj. – spojrzała na niego błagalnie. –Naprawdę musicie się cały czas kłócić? – spojrzała na niego znacząco.
-Przecież wiesz, że to on zaczyna.. – zaczął wyjaśniać, ale Viola mu przerwała.
-A ty jesteś święty i w ogóle go nie prowokujesz? – zapytała rozbawiona.
-Dobra przyznaję, że chciałem go wkurzyć. Wybacz. – powiedział szczerze i spojrzał jej prosto w oczy.
Viola spuściła wzrok i pokiwała głową na zgodę.
-Wylosowałaś nam dobrą piosenkę. Nieraz ją razem wykonywaliśmy, powinno pójść nam świetnie. –zmienił temat widząc zakłopotanie dziewczyny.
-Tak, też się cieszę. Lubię tę piosenkę. –posłała mu nieśmiały uśmiech. Wtedy do Sali wszedł Diego, i gdy tylko zobaczył rozmawiającą parę, podbiegł do nich i objął Vilu w pasie.
-Wybacz, że tak długo mnie nie było, musiałem trochę poskromić Ludmiłę, jeśli chcę zdać ten egzamin. Ominęło mnie coś? –spojrzał pytająco najpierw na dziewczynę, a później na Leona.
-Nie, nic szczególnego, omawialiśmy szczegóły dotyczące wspólnej piosenki. –wyjaśniła Viola.
-Tak, to ja was zostawiam. – wycofał się Leon. – Później dogadamy szczegóły i umówimy się na próbę, ok? –zapytał przed odejściem.
-Dobrze. – odparła Viola, i posłała mu ciepły uśmiech.
Gdy Leon już sobie poszedł, Diego stanął przed dziewczyną i złapał ja za ręce.
-Porobimy coś dzisiaj razem? –zapytał.
-Nie jestem pewna, obiecałam już Federico, że spędzimy razem popołudnie..
-Wolisz spędzać czas z Fede niż ze mną? –zapytał rozbawiony.
-Wiesz że się przyjaźnimy z Fede, poza tym już mu obiecałam.. –posłała mu uroczy uśmiech. –Ale jeśli masz ochotę, możesz do nas dołączyć.
-Nie chcę wam przeszkadzać. –zażartował
-Ej no nie bądź taki! – zaśmiała się. –A jak cię ładnie poproszę to się zgodzisz? – wyszczerzyła zęby w uśmiechu.
-Zgodzę się jak dasz mi buziaka. –wskazał palcem policzek. Viola prychnęła rozbawiona.
-Nie umiesz się targować. Buziaka sama bym ci dała. –zaśmiała się i pocałowała go w policzek.
-Teraz tylko tak mówisz. – śmiał się Diego.
-Nie prawda! – Viola udawała oburzenie jego słowami. Chłopak znowu się zaśmiał i pocałował szybko dziewczynę. Tym razem dał jej krótkiego całusa w usta, po czym załapał ją za rękę i razem ruszyli w stronę sali, w której miała się odbyć następna lekcja.

Wybaczcie wszystkie powtórzenia i inne głupoty Rozdział wyszedł taki sobie, ale mówi się trudno ;D Ha, i jest krótszy! Przedzieliłam na połowę żeby się Wam szybciej i łatwiej czytało
Koniecznie napiszcie co sądzicie o nowym rozdziale, czy Wam się podobał, i czy mam pisać dalej
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
✦ ask.fm/simplykatherina - ZAPRASZAM ♥

No to zaczynamy! Pierwszy rozdział opowiadania Mam nadzieję, że choć trochę Wam się spodoba #stresior!


Promienie porannego słońca nieśmiało przebijały się do pokoju i delikatnie oświetlały twarz śpiącej dziewczyny. Violetta zmarszczyła nos czując na nim łaskoczące promyki światła, rozciągnęła się lekko i otworzyła zaspane oczy. Z radością uświadomiła sobie, że dziś czeka ją kolejny piękny dzień z przyjaciółmi ze Studia. Bardzo szybko się uszykowała, i pół godziny później ubrana w miętową, rozkloszowaną spódniczkę przed kolano, białą koronkową bluzeczkę i z rozpuszczonymi włosami, które układały się w lekkie fale zeszła do jadalni. Tam czekali już na nią German i Angie , w między czasie rozmawiając o jakichś przyziemnych sprawach. Viola przywitała się grzecznie z nimi i zajęła swoje miejsce przy stole. Podczas śniadania pogubiła się w potoku własnych myśli, które od dawna kłębiły się w jej głowie. Przede wszystkim myślała o Leonie. Czy on naprawdę tak szybko o niej zapomniał? Czy nie liczyły się dla niego te wszystkie piękne chwile, które razem przeżyli? To wszystko przestało mieć dla niego znaczenie? Tak po prostu? Bolało ją to i to bardzo. Leon nawet nie zdawał sobie sprawy z tego, jak bardzo ją zranił. A może zdawał, tylko zupełnie się tym nie przejął? Odpędziła od siebie te najczarniejsze myśli i utkwiła nieprzytomny wzrok w jakimś martwym punkcie w przestrzeni . A co z Diego? Pojawił się w jej życiu nagle, i zadziałał jak gorąca iskra. Na początku strasznie ją to denerwowało. On ją denerwował. Nie wiedziała czego może od niej chcieć, i dlaczego usilnie próbuje skłócić ją z Leonem. Dopiero później uzmysłowiła sobie, że problemem wcale nie był Diego. To między nią, a Leonem zaczęło się coś psuć. Coś się po prostu wypaliło. Wszystko zaczęło się sypać, niczym upadające jedna po drugiej kostki domina. A Diego był wtedy przy niej… Cały czas ją wspierał, pocieszał, zarażał swoim optymizmem. Przy nim czuła się wyjątkowa. Tylko on potrafił ją rozśmieszyć nawet w najtrudniejszych chwilach. Z każdym dniem stawał się jej coraz bliższy, i w pewnym sensie byli nawet parą. Przynajmniej Diego bardzo tego chciał i tak to odczuwał. Viola natomiast z każdym dniem coraz bardziej gubiła się w swoich uczuciach. Chciała się zaangażować w związek z Diego, ale cały czas nie potrafiła przestać myśleć o Leonie. Był zbyt bliski jej sercu. Nagle, przez ogrom myśli cisnących się w jej głowie, przedarł się czyjś głos, wołający jej imię. Zamrugała gwałtownie oczami, i spróbowała na nowo skupić się na najbliższym otoczeniu. Najwyraźniej to Angie mówiła cos do niej.
-Yy, przepraszam, mówiłaś coś? – zapytała Viola i z roztargnieniem spojrzała na ciotkę.
-Violu, o czym ty tak myślisz? – spytała rozbawiona Angie – Stresujesz się nadchodzącymi zaliczeniami na koniec semestru? – spytała.
-No tak, nie długo zaliczenia. Kompletnie o tym zapomniałam! – Viola zerwał się z krzesła. - Muszę się przygotować! Przećwiczyć piosenki, dopracować układ.. –panikowała
-Może najpierw dokończysz śniadanie? – wtrącił zatroskany German.
-Właśnie, poza tym jakie układy i piosenki zamierzasz teraz ćwiczyć? Przecież jeszcze nawet nie znamy dokładnego systemu zaliczeń na ten rok, Pablo nad tym dopiero pracuje. – mówiła roześmianym głosem ciotka dziewczyny. – Mam wrażenie, że moja siostrzenica żyje teraz w zupełnie innym świecie.
Viola z westchnieniem opadła na krzesło.
-Racja, ostatnio nie mogę się na niczym skupić. – skrzywiła się lekko i znowu spojrzała na ciotkę.
-Angie, ale Pablo niedługo wytłumaczy nam jak będą wyglądały egzaminy?
-Tak, z tego co wiem to miał nawet na dzisiaj wszystko przygotować. Nie musisz się martwić. Na pewno nie będzie to nic takiego, z czym nie miałabyś wcześniej styczności. No już, uśmiechnij się! – objęła mocno siostrzenicę. – A teraz kończ szybko śniadanie bo w końcu spóźnimy się na zajęcia. – obie zaśmiały się.
-Dzięki Angie, kocham cię. – delikatnie ucałowała ciocię w policzek
-Ja ciebie bardziej Violu.
Gdy tylko przekroczyła próg studia, poczuła jak ktoś złapał ją za rękę i pociągnął tak, że wylądowała w jego ramionach. Diego przytulił ją mocno, po czym z szelmowskim uśmiechem przyglądał się jej zdziwionej minie.
-Cześć piękna, jak się spało? – zapytał wyraźnie rozbawiony po czym złapał ja za rękę i zaczął prowadzić w stronę sali, w której miały rozpocząć się ich zajęcia.
-Dobrze, ale stresuję się egzaminami.. – odpowiedziała lekko zmieszana i spuściła wzrok. O tym, że bardziej przejmuje się Leonem nie zamierzała wspominać…
Diego zatrzymał się, delikatnie uniósł podbródek dziewczyny tak żeby mógł dokładniej przyjrzeć się jej twarzy, i spojrzał Violi prosto w oczy.
-Czym tu się stresować? Będziesz najlepsza! – powiedział pewnym głosem i posłał jej radosny uśmiech.
Viola zarumieniła się lekko, zawstydzona jego bliskością.
-Viola? Viola! – na horyzoncie pojawiła się zdyszana Fran, która biegła korytarzem w poszukiwaniu przyjaciółki. Ucieszyła się, gdy ją w końcu zauważyła, i natychmiast do niej podbiegła. – O przepraszam.. – zmieszała się, gdy dopiero po chwili zauważyła, że Vilu stoi tam razem z Diego.
Viola natychmiast odskoczyła od niego jak oparzona i jeszcze bardziej się zarumieniła.
-Yy Nie szkodzi, tylko rozmawiamy. – wyjaśniła szybko zmieszana.
-To może ja was zostawię? – spytał retorycznie Diego, gdy zauważył, że Fran nie zamierza się nigdzie ruszać. Dziewczyny kiwnęły twierdząco głowami, więc pocałował szybko Vilu w policzek. – Do zobaczenia na zajęciach. – puścił jej oczko, i poszedł do sali.
Viola przez chwilę patrzyła, jak Diego się od nich oddalał, po czym skierowała swoją uwagę w stronę przyjaciółki.
-Czyli Leon to już skończony temat? –spytała zatroskanym głosem Fran, przy czym nie udało jej się ukryć nutki smutku w głosie.
-Fran, to on nie chciał ze mną być. Woli Larę, a o mnie już dawno zapomniał. – odpowiedziała Vilu, a w jej oczach można było dostrzec resztki żalu.
-No nie wydaje mi się. –burknęła Francesca. – Przecież wy jesteście dla siebie stworzeni, kochacie się! Naprawdę nie rozumiem co się takiego stało…
-Fran, gdyby Leon mnie kochał, nie rozmawiałybyśmy teraz o tym.
-Jacy wy jesteście uparci! Zrobisz jak uważasz, i tak zawsze będę cię wspierać. Lepiej mi powiedz czy ty też się tak stresujesz zaliczeniami?! – Fran objęła Vilu w pasie i razem ruszyły w stronę klasy. Po drodze natknęły się na Leona i Andresa.
-Cześć chłopaki! – rzuciła wesoło Fran.
-O cześć dziewczyny! – przywitał się Andres i objął obie przyjaciółki.
-Cześć. – powiedział cicho Leon, i stał zachowując bezpieczną odległość względem Violi.
-Cześć Leon. – Viola posłała mu smutny uśmiech. Chciała się miło zachować, ale nie potrafiła udawać przy nim, że wszystko jest w porządku.
Fran wdała się z Andresem w żywą rozmowę na temat zbliżających się zaliczeń końcowo semestralnych, natomiast Viola i Leon stali tuż obok, kompletnie nie wiedząc jak się zachować.
-Co u ciebie słychać? – zapytała nieśmiało Vilu, chcąc przerwać niezręczną ciszę.
-Wszystko w porządku, no wiesz staram się jakoś pogodzić studio i motocross. – odpowiedział zdawkowo i posłał Vilu delikatny uśmiech.- A u ciebie wszystko dobrze? Nie masz problemów z tatą?
-Tak, tak, wszystko dobrze, z tatą też ostatnio lepiej mi się układa, chyba w końcu zrozumiał, że śpiew to moja pasja, i że nie mogę żyć bez tego. – pierwszy raz tego dnia uśmiechnęła się naprawdę szczerze. Muzyka sprawiała, że zapominała o wszystkich problemach. Gdy o niej mówiła, wszystko dookoła nabierało piękniejszych barw, a sama Violetta promieniała. Muzyka sprawiała, że w jej oczach można było dostrzec niesamowite, kolorowe iskierki.
Przez chwilę znowu zapanowała cisza, ale tym razem wcale nie była niezręczna. Oboje wpatrywali się w siebie, a na ich twarzach malował się spokój. Viola czuła wtedy, że wszystko jest na swoim miejscu.
Tę magiczną dla Violetty chwilę przerwało nagłe pojawienie się Diega. Chłopak denerwował się, że Violi nadal nie było w klasie, więc postanowił jej poszukać. Gdy zobaczył z kim jego dziewczyna właśnie rozmawia, miejsce uśmiechu na jego twarzy w mgnieniu oka zastąpił grymas niezadowolenia. Nie mógł jednak pokazać swojej słabości przed rywalem, więc na powrót uśmiechnął się zawadiacko i bez zażenowania podszedł do rozmawiającej pary, ominął Leona nie powstrzymując się przy tym od lekkiego szturchnięcia w ramię i pocałował Violę w policzek.
-Cześć. – posłał Leonowi kpiący uśmiech i ostentacyjnie objął Vilu. Dziewczyna odwróciła wzrok, żeby nie musieć wówczas patrzeć na Leona. Chłopak wyraźnie nie był zadowolony z pojawienia się Diega. Przewrócił oczami widząc jego zachowanie, burknął coś na pożegnanie i ruszył w stronę Sali, ciągnąc za sobą Andresa. Fran posłała Vilu pytające spojrzenie, ale ruszyła za chłopakami, zostawiając ją samą z Diego.
-Wszystko w porządku? Co ci powiedział? Jak chcesz mogę do niego iść i.. – zaczął Diego, ale Viola przerwała mu, kładąc palec wskazujący na ustach chłopaka.
-Nie, nie Diego. Wszystko w porządku. Tak tylko rozmawialiśmy, właściwie o niczym konkretnym.
-Na pewno? – spojrzał zaniepokojony na dziewczynę, nie chciał żeby cokolwiek przed nim ukrywała..
-Tak, na pewno. Chodź lepiej do sali bo się w końcu spóźnimy! – zmieniła szybko temat, złapała go za rękę i razem poszli do klasy.
Gdy weszli do Sali, znajdowali się w niej już wszyscy z wyjątkiem nauczyciela. Szybko dołączyli się do grupki przyjaciół, i wdali w rozmowę na najważniejszy w tej chwili temat dla uczniów studia, mianowicie o egzaminach. Po kilki minutach do pomieszczenia weszli nauczyciele, w pełnym gronie, za pewne po to, by przedstawić im zasady tegorocznych zaliczeń. Jako pierwszy głos zabrał Pablo.
-Witajcie kochani, domyślam się, że wiecie dlaczego jesteśmy tu dzisiaj wszyscy. –mówiąc to wskazał resztę nauczycieli. – Tak więc za chwilę przybliżę wam ogólny wygląd egzaminów. Jak zapewne wiecie zaliczenia będą podzielone na trzy bloki, taneczny, wokalny i instrumentalny. Każdy z was musi zaliczyć każdy z nich. Zaczniemy może od omówienia bloku tanecznego. Jackie opowiesz uczniom co muszą zrobić, aby zaliczyć tę część egzaminu?
-Jasne. – Jackie posłała mu delikatny uśmiech i skupiła wzrok na uczniach. – Po pierwsze podzielimy was na sześcioosobowe zespoły. Będą one musiały w określonym czasie nauczyć się stworzonych przez nas choreografii. Podczas prezentacji będziemy oceniać zarówno pracę zespołową jak i solowe umiejętności. Gregorio podaj składy. – nauczyciel mruczał pod nosem coś o tym co sądzi o wydawanych przez Jackie poleceniach po czym zaczął czytać składy zespołów.
-… zespół trzeci: Ludmiła – posłał uśmiech swojej ulubionej uczennicy. – Camila, Andres, Broduey, Leon oraz Diego. – Na te słowa Leon spojrzał z niedowierzaniem na Gregorio. Przesłyszał się, czy naprawdę musiał tańczyć w jednym zespole akurat z NIM? Diego natomiast zupełnie nie przejął się tą „rewelacją” zamiast tego spojrzał na swojego rywala i posłał mu pogardliwy uśmiech. Cieszył się, że będzie miał okazję pokazać, że jest od niego lepszy.
-Czwarty zespół – kontynuował Gregorio. – Violetta, Francesca, Natalia, Maxi, Marco i Federico. – Violetta bardzo ucieszyła się ze składu swojej grupy, ale martwiła się o to jak będzie wyglądała współpraca Diego z Leonem.
Gdy Gregorio skończył wymieniać składy, głos powrotem zabrała Jackie.
-Blok taneczny będzie składał się jeszcze z drugiej części. Tym razem będziemy sprawdzać jak radzicie sobie z wyrażaniem emocji, tańcząc w parach. Żeby było sprawiedliwie sami wylosujecie sobie partnerów oraz wybierzecie piosenki do których będziecie musieli opracować układ. Zaczynamy od dziewczyn, to one losują chłopaków. Podchodźcie po kolei do Gregorio.
Jako pierwsza losowała Fran, i trafiła na karteczkę z imieniem Marco, więc od razu zaczęła skakać z radości i rzuciła się w objęcia swojemu chłopakowi, który również nie krył zadowolenia. Ludmiła wylosowała Maxiego, co skwitowała pogardliwym prychnięciem i teatralnym odrzuceniem włosów do tyłu. Gdy Vilu podeszła do nauczyciela, i zanurzyła rękę w pojemniku z karteczkami, Diego zaciskał nerwowo pięści w obawie przed tym, że dziewczyna trafi na karteczkę z imieniem Leona. Dziewczyna odwinęła drobny arkusik papieru i jej oczom ukazał się drobny napis „Diego”. Uśmiechnęła się lekko i powiedziała na głos z kim będzie tańczyć. Diego szybko pokonał dzielącą ich odległość , i porwał ją w ramiona. Vilu odwzajemniła uścisk chłopaka i po chwili wrócili na swoje miejsce w szeregu. Później losowała reszta uczniów i między innymi Cami trafiła na Brodueya, a Nati na Leona. Wtedy nauczyciele przeszli do omawiania kolejnego bloku. Tym razem głos zabrał Beto, ale szło mu tak nieporadnie, że po chwili wyręczył go Pablo.
-Część instrumentalna egzaminu nie jest skomplikowana. Dzieli się na dwie części tak jak w przypadku tanecznej i jak za chwilę się przekonacie również wokalnej. W pierwszej części każdy z was będzie musiał zagrać na dowolnym instrumencie jeden z podanych wcześniej przez Beto utworów. W drugiej z kolei sami wybieracie sobie instrument oraz piosenkę, którą wykonacie. Dodam, że w tej części musicie zarówno zagrać, jak i zaśpiewać. Damy wam czas na przemyślenie repertuaru, więc nie martwcie się. Teraz jeśli nie macie żadnych pytań co do tego bloku, Angie opowie wam o zaliczeniach wokalnych. – ponieważ nikt z uczniów się nie odezwał, Angie przeszła do omawiania kolejnego etapu egzaminów.
-Po pierwsze każdy z Was będzie musiał zaśpiewać jedną piosenkę. Możecie zaśpiewać którąś z dobrze wam znanych, przerobić jakąś na inny styl albo skomponować nową, jak wolicie, pełna dowolność. W drugiej części znowu dobierzemy was w pary, i tym razem będziecie musieli zaśpiewać wylosowaną przez was piosenkę. W tej prezentacji będziemy oceniać nie tylko wasze umiejętności wokalne, ale również interpretację tekstu, oraz umiejętność przekazania emocji. – Jeśli nie macie pytań zapraszam najpierw chłopców do losowania partnerek, a później dziewczyny wylosują piosenki, które będziecie wykonywać. Śmiało, podchodźcie do Pablo.
Jako pierwszy losował Maxi, i padło na Cami. Później Fede wylosował Nati, Broduey – Fran. W końcu do Pablo pewnym krokiem podszedł Diego. Zanurkował ręką w pojemniku, wyciągnął karteczkę, spojrzał i ku jego zaskoczeniu wcale nie znalazł tam imienia swojej dziewczyny. Z niedowierzaniem wpatrywał się arkusik, na którym czarno na białym widniało imię „Ludmiła”. Wrócił na swoje miejsce z wyraźnie popsutym humorem. Widząc niezadowolenie chłopaka, Viola złapała go za rękę i posłała mu ciepły uśmiech. Diego pocałował ją krótko w czoło. W końcu nadeszła kolej Leona, na wylosowanie partnerki. Diego zacisnął wolną dłoń w pięść, i ze skupieniem wpatrywał się w chłopaka. Nie chciał nawet myśleć o tym, że Leon może wylosować JEGO dziewczynę. Z każdą sekundą był coraz bardziej zdenerwowany. W końcu Leon wyłowił jedną z karteczek, otworzył ją i przeczytał na głos imię znajdujące się na niej.
-Violetta.


Mam nadzieję, że nie wkradł się żaden błąd
Koniecznie napiszcie co sądzicie o opowiadaniu i czy chcecie, żebym pisała dalej
Pozdrawiam! ♥
  • awatar viola i leonek: Jej ale długi ale to dobrze ^^ Kurcze tak czytam i czytam i skonczyłam i powiem Ci ze mnie wciaga xd :D
  • awatar ♫ Eres Increíble ♫: Świetny <3
  • awatar Gość: Cześć! Tutaj Julka z aska. Poznajesz? =) Muszę przyznać, że bardzo mi się podobało. Masz niebywały talent, dziewczyno! ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 

✦ ask.fm/simplykatherina - ZAPRASZAM ♥

Kochani, no i stało się! W końcu się udało, jest blog! Zaczynamy nowiutką przygodę z opowiadaniami! Nie wiem jak Wy ale ja jestem strasznie podekscytowana! Takie moje być, albo nie być właściwie
Z tego miejsca pragnę podziękować wszystkim, którzy mnie zachęcali i motywowali do wykonania tego kroku! Mam nadzieję, że teraz mnie nie zostawicie, bo potrzebuję WAS wszystkich!

Dla niewtajemniczonych Przychodzę do Was z bloga:
http://simplykatherina.pinger.pl/
Tam nadal możecie mnie znaleźć. Oprócz tego możecie pytać o co tylko chcecie na asku podanym wyżej

Będą się tu pojawiały opowiadania głównie fan fiction, najczęściej z bohaterami z Violetty. Jednakże postaram się również w miarę moich możliwości pisać opowiadania o innych bohaterach z moich ulubionych seriali lub autorskie, ale o wszystkim dowiecie się na bieżąco
Wkrótce pojawi się jakaś notka organizacyjna, w której coś Wam wyjaśnię A na razie: